Sabat, festiwale, szamanizm w muzyce disco, rytuały i narkotyki. Upadlanie się młodzieży. Cz.1

Ten bogaty i niesłychanie cenny  materiał jest autorstwa czytelniczki bloga detektywprawdy.pl Klaudii. Chwała Bogu za jej świadectwo ku przestrodze młodych.

 

___________________

Jak na to wskazuje powyższy tytuł,  dzisiaj chciałam wam opisać jeden ze sposobów upadlania się dzisiejszej młodzieży. jak wszyscy dobrze wiemy sobota powinna być dniem poświęconym naszemu Panu, jednak większość traktuje ją jako dzień przeznaczony na alkohol spotkanie towarzyskie zabawy i rozpustę.  Temat jest mi bliski ponieważ przez wiele lat sama uczestniczyłam w tych procederach, A także większość bliskich mi osób młodych osób robi to cały czas i dzieli się ze mną swoimi doświadczeniami.

Zacznijmy może od tematu narkotyków a w szczególności narkotyków imprezowych – MDMA-Ecstasy, speed, no i Kokaina. Niestety jestem osobą kompetentną w tym temacie i mam swoją teorię co do działania tych substancji i naszej duchowości. Pan Bóg stworzył nas jako dzieło sztuki, idealną tętniącą życiem maszynę, z resztą jak wszystko co nas otacza. Nasze serce pracuje na określonych obrotach, mózg na określonych impulsach nerwowych ciśnienie ma określone wartości, Wątroba wyzwalała konkretne substancje, hormony robią swoje… wszystko to pozwala nam żyć na tej ziemi, odczuwać i widzieć to, co odczuwamy normalnie każdego dnia. No i teraz wrzucając w siebie któryś z wyżej podanych narkotyków zmieniamy ustawienie naszego organizmu tak jak byśmy zmieniali częstotliwości i zakresy w radiu. nagle jesteśmy zdolni działać całkiem inaczej, widzieć, słyszeć i czuć.

Pigułka zwana extasy, w czystej formie MDMA, daje nam poczuć niesamowitą przyjemność, czy usłyszeć inny wymiar muzyki, super kolory, dużo śmiechu. O przyjemnościach ze stosunków cielesnych nawet nie mówię. Tak bardzo pozytywnie odczują to jednak tylko osoby, które nie przejmują się niczym, ateiści, buddyści, dzieci kwiatów, te które są beztroskie, mało inteligentne, czyli ogółem mówiąc takie, które nie mają pojęcia o tym że istnieje Bóg i Szatan. Takie właśnie były dla mnie pierwsze momenty z tym narkotykiem – nieopisana radość, przyjemność, euforia, dziki taniec, piękne obrazy. Po prostu żyć nie umierać.

Szatan wiedząc, że nie wiemy nic i tylko szukamy zabawy po prostu nam ją daje z pomocą narkotyku, utwierdza w tym, że jest super. Inną strona medalu ukazała mi się jakiś czas po tym gdy poznałam całą prawdę o Biblii i Jezusie. Był to po prostu jeden z wielu weekendów z narkotykami i alkoholem spędzony tym razem w domu. Z moim chłopakiem wzięliśmy po pigułce i słuchaliśmy muzyki. Początek był fajny, zaczęły się tańce, ale z racji tolerancji stwierdziliśmy, że to trochę mało i dobraliśmy kolejną tabletkę, a zniecierpliwieni brakiem efektów jeszcze następną… No i to było trochę za dużo, ta ilość substancji zwanej MDMA W moim organizmie sprawiła, że moje ciało weszło w minimalne drgania, nagle atmosfera dookoła stała się mroczna. Z całą mocą krzyczał do mnie negatywizm i szatańskość z teledysków i tekstów piosenek. Bawiliśmy się puszczając piosenki z MTV od tyłu tzw. Backmasking, słowa były wyraźne, wymawiane normalnie!

Np. Piosenkarka Ariadna Grande śpiewała, że jest stracona, prosiła, żeby ratować jej duszę, prosiła o pomoc… Był to tak jakby krzyk jej duszy, naprawdę nas to wstrząsnęło. Z kolei Charlie XCX śpiewała cały czas, że przetrwa. To wszystko po angielsku. Przeraziło nas to  totalnie i przestaliśmy,  mój chłopak słyszał to samo co ja, bo zwykle w tych stanach odczuwa się to, co osoba obok. Nie wiem czy ten Backmasking jak jakiś czar nie spowodował tego co nastąpiło później. Kiedy przyjrzałam się jego oczom, źrenice były ogromne… spojrzałam w nie z uwagą i w środku,  po środku, tak jakby w miejscu gdzie mieści się tak zwane trzecie oko czy Szyszynka tliło się niebieskie, tak jakby neonowe światełko… Niczym duch, dusza, piękne…. Nie wiem, ale wstałam szybko, podeszłam do lustra,  chciałam też spojrzeć w swoje źrenice, podczas gdy moja sylwetka zniknęła z odbicia i zamiast niej pojawił się demon w pelerynie… Widziałam te oczy węża… Patrzył się na mnie, minęła chwila, rozpłynął się i wróciłam ja… Szybko uciekłam do łóżka, wirująca pralka zaczęła wydawać tak okropne dźwięki, jakby miała zburzyć nimi całą kamienicę, a przy mojej twarzy pojawił się mały świecący promyczek,  chciał mnie on do czegoś zaprowadzić więc odwróciłam głowę i przy ścianie obok łóżka zaczęła się wizualizować Złota Brama z dwoma Aniołami po bokach. Przeraziłam się i odwróciłam się z powrotem, ale po chwili promyczek znowu był koło mojej głowy, znów się odwróciłam i wszystko działo się od nowa, tym razem z ciekawości patrzyłam co będzie dalej,  jak brama się otwiera, a za tą bramą znajdował się tak jakby długi rulon papieru, list z pieczęcią…  Na plan główny wyszło zdjęcie, na którym znajdowała się dwójka mężczyzn żywcem wyjętych z jakiegoś tajnego Stowarzyszenia w długich togach, Stułłach, nakryciach głowy ozdobionych symbolami Masońskimi w kolorach czerwonych i złotym trzymająca właśnie taki zwój. Tego było za wiele, odwróciłam się jak najszybciej i zaczęłam modlić się do Jezusa, żeby zabrał ode mnie ten koszmar, wizje ustąpiły i był to ostatni raz, kiedy miałam do czynienia z jakimikolwiek narkotykami…  Od tego czasu z nią życiu miały miejsce rozmaite manifestacje demoniczne jednak nie jest to temat tego artykułu.

No i teraz pomyślcie, takie rzeczy działy się w zaciszu domowym…

Co dzieje się, gdy setki, tysiące, dziesiątki tysięcy ludzi odurzonych spotyka się w jednym miejscu z bardzo głośną muzyką wprawiającą w trans? Gdy są oni pod opieką osób, które wszystko wiedzą i dji zaprzedanych szatanowi?

Trzeba tutaj wspomnieć, że bas i perkusje używane w piosenkach techno prawie zawsze pokrywają się z dźwiękami szamanistycznego rytualnego bębnienia plemion afrykańskich/indiańskich itd.

Są oni ślepi na wszystko co się podczas takich imprez odbywa, przeżywają swoistą ekstazę i nie widzą całego szaleństwa jakie się odbywa przed ich oczami, przeanalizujmy wszystko od początku:

A) Nazewnictwo djów, producentów, imprez, wytwórni, piosenek – większość odnosi się do okultyzmu, magii, satanizmu.

Beyond the infinite, Bible of dreams, Don Diablo, Kundalini, Head Hunters, Kind eines Teufels (dziecko diabła),

Ghost, Demon, Oliver Heldens (gra słowna Hell Dance), ten sam pan ma wytwórnię Heldeep (Hell Deep), Source of Light, Riders of the Madness, Riders of the Apocalypse, Face your Fear, Gate to Hell.

Istnieje nawet oddzielny gatunek zwany Witchhouse pełen okultyzmu, nawet go nie włączałam na odurzeniu, nie chciałam wiedzieć co ze sobą przynosi…

B) plakaty, loga, okładki, teledyski

https://youtu.be/v8LY2VgiikE

Foto1

Foto2

Foto3

Foto4

C)scena, przed którą zatracają się ludzie, posiada zwykle motywy okultystyczne, niczym ołtarz. Luźne przykłady z internetu:

Foto5

Foto6

Foto7

Foto8

Foto9

Foto10

Foto11

Foto12

Foto13

Foto14

Foto15

D) Spójrzcie tylko na te twarze…

Foto16

Foto17

E) przechodzimy do najważniejszego elementu tych wydarzeń, czyli wizualizacje i „oprawy artystyczne”. Wizuale puszczane na ekranach zawierają często, gęsto przekazy podprogowe, symbole i ezoterykę. Im bardziej pokręcone, tym lepiej odbierane przez  naćpanych ludzi jako „fazowe, zbaniowane”.

Dodatkowo wstępem każdej imprezy jest odczytywanie motta, brzmiącego niczym inwokacja zwykle odnoszącego się do jasności, ciemności, obłędu, szaleństwa, pożądania, muzyki poruszającej duszę. Odwrotnie też potrafią sączyć się słowa pełne miłości, jedności, przyjaźni, my wiemy, że to kłamstwa. Tutaj pierwsze wideo z brzegu z takim rozpoczęciem.

A scenografia i aktorzy, to krzyże, anioły, bożków, boginie, kapłanki…

Zobaczcie sami…

Foto18

Foto19

Foto20

Foto21

Foto22

Foto23

Foto24

Foto25

Foto26

Moja przyjaciółka, która zna całą prawdę, jeszcze do niedawna pomimo tego jeździła na takie festiwale. Z jednego z nich wysłała mi taki filmik… Zwróćcie uwagę na tę mroczną muzykę… Okropność.

Video David Guetta.mp4

Przed jednym z koncertów modliłam się o nią, by w końcu przejrzała na oczy i zobaczyła, że jest to jawne czczenie diabła. O to, co się stało…

W środku koncertu na scenie pojawili się ludzie przebrani w ufoludki (wiemy czym są), szli po wybiegu i nieśli figurkę typu Isis/Maryja do której wszyscy mieli się pokłonić… Zrobiła to, ponieważ byłaby jedyną stojącą z paru tysięcy ludzi. Jednak przeżyła szok.

Ta sama dziewczyna przeżywała demoniczne sny, paraliże nocne, zdarzało się, że budziła się z własnymi rękami zaciśniętymi na szyi, raz nawiedziła ją postać kostuchy, która również ją dusiła.

Jestem pewna, że nie jest jedyną „jazdowiczką”, którą spotykają takie sytuacje w wyniku tych imprez. Reszta jednak ma to za efekt nadmiaru emocji, ustępowania narkotyków z organizmu.

Myślę, że ukazane powyżej przykłady są dobrym argumentem za tym, żeby trzymać się z dala od takich miejsc i gatunków muzycznych. Uważam, że muzyka elektroniczna/komputerowa w stu procentach nie pochodzi od Boga, jest dyktowana typowo pod budzenie żądz i zniewolenie. Te dźwięki nie występują w naturze, nie są dla nas neutralne.

Z tego miejsca proszę o modlitwę za wszystkich zagubionych i oślepionych światem rozrywki stworzonym przez Szatana. Jak widać wcale się on nie ukrywa i może w końcu zobaczą to, co my…

Z Bogiem.

 

_________________

Serdecznie dziękuję za to niezwykle cenne świadectwo.

 

 

 

One Response to Sabat, festiwale, szamanizm w muzyce disco, rytuały i narkotyki. Upadlanie się młodzieży. Cz.1

  1. Klaudia napisał(a):

    https://youtu.be/kPxoRd77X6E

    Chwała Panu za zainteresowanie, oby przyniosło owoce.
    Dodaję link do – video david guetta.mp4
    Z braku komputera robiłam wszystko na komórce, nie wyszło mi formatowanie.
    Bóg z Wami! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *